|
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna Data: 14-01-2009
Od dwóch tygodni świadectwo charakterystyki energetycznej musi uzyskać
każdy budynek, którego budowa dobiegnie końca. Od tego obowiązku nie
można się wymigać, gdyż świadectwo trzeba dołączyć do zawiadomienia o
zakończeniu budowy lub wniosku o pozwolenie na użytkowanie.
- Prowadzone od 2004 r. badania zużycia energii w państwach
europejskich ujawniły nieuświadamianą wcześniej prawdę, że 40 proc.
traconej energii - mówiąc obrazowo - "wylatuje kominami" naszych domów
- mówi Michał Staszewski, prezes Konfederacji Budownictwa i
Nieruchomości, która patronowała wręczeniu pierwszego świadectwa
energetycznego. Sporządził je specjalista z Narodowej Agencji
Poszanowania Energii (NAPE). Za pracę wziął 800 zł. Niewykluczone
jednak, że znajdą się tańsi specjaliści. Nie ma bowiem jednolitej
stawki - jej wysokość ma określić rynek. Nie należy się jednak kierować
wyłącznie ceną. Teoretycznie nawet kilkadziesiąt tysięcy specjalistów
(m.in. inżynierów - magistrów mających uprawnienia budowlane do
projektowania w specjalności architektonicznej,
konstrukcyjno-budowlanej lub instalacyjnej) jest uprawnionych do
wydawania świadectw. Na razie prawdopodobnie niewielu umie je wykonać
prawidłowo.
Dodajmy, że w budynkach wielorodzinnych ze wspólną instalacją grzewczą
spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniową może zamówić świadectwo
energetyczne dla całego bloku. Koszt przypadający na poszczególne
lokale jest wtedy dużo mniejszy.
Czego konkretnie można dowiedzieć się ze świadectwa energetycznego?
Najważniejszy jest wskaźnik zapotrzebowania na energię końcową (EK).
Pokazuje on ilość energii dostarczanej do budynku. Im te wskaźniki są
niższe, tym lepsza jest charakterystyka energetyczna budynku.
Ważnej informacji dostarcza też wykres suwakowy - przedstawia bowiem
poziom zużycia energii w porównaniu z wymaganiami określonymi w
przepisach budowlanych (warunki techniczne). Dwie dolne strzałki
wskazują zapotrzebowanie na energię pierwotną (EP) obliczone według
tych przepisów dla budynków nowych i przebudowywanych, górna strzałka
pokazuje EP dla ocenianego domu. Wartość tego wskaźnika zależy m.in. od
bryły budynku i powierzchni użytkowej. Jeśli górna strzałka jest na
lewo od dolnych strzałek, to dobrze. Świadczy to o tym, że dom jest
bardziej energooszczędny, niż wymagają tego przepisy budowlane. Ale
jeśli układ strzałek jest odwrotny, to dla właściciela domu powinno to
być sygnałem, że wymaga on termomodernizacji. Specjalista sporządzający
świadectwo energetyczne wpisze do niego swoje sugestie dotyczące
możliwości zmniejszenia zużycia energii.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna Data: 14-01-2009
Artykuł w oryginale: http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,6158765,Swiadectwo_energetyczne_nr1.html |